Pisałam ostatnio o planach prezentowych dla córki. Pora na maluchy w rodzinie. Bardzo się cieszę, że mam jeszcze okazję obdarowywać tych najmłodszych – bo odnoszę wrażenie, że to właśnie w grupie wiekowej do 2 lat pojawia się najwięcej, najfajniejszych zabawek 🙂 Część z nich w starszych wersjach miały moje dzieci – ale większość wywołuje u mnie efekt: wow.

W tym roku nie zabraknie klasyki – klasyki w mojej ocenie. Mam takie typy zabawek, które kupuję na prezent przy różnych okazjach. Zawsze, ale to zawsze sprawdzają się. Wśród takich pewniaków jest interaktywna Arka Noego. Pamiętam jeszcze starą wersję tej zabawki – potrafiła wciągnąć dzieciaki w zabawę na długie minuty. Co ważne – zwierzątka z arki były wykorzystywane przez moje dzieci także do innych zabaw – a ja lubię, jak zabawka daje dużo możliwości.

W tym przypadku dziecko jest zachęcane do nauki dopasowywania kształtów. Prawidłowo ułożone zwierzątka uruchamiają muzyczkę i rymowankę. Dodatkowo w daszku arki jest mini pianinko, które idealnie pasuje do małych paluszków. Szczerze mówiąc nie jestem zwolenniczką tych wszystkich dźwięków, ale dzieci je uwielbiają, a to w końcu prezent dla nich. Do arki można doczepić sznurek i swobodnie ciągnąć po podłodze.

Generalnie – z całego serca polecam produkty firmy Dumel. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na żadnej zabawce od nich. A przewinęło się ich sporo przez pokój dziecięcy. Hitem wszechczasów był traktorek. Zabawka była w użyciu 8 lat u nas – a to nie był jej kres, bo w stanie niemal idealnym trafiła do kolejnych dzieciaków. Jakość wykonania jest super. Mieliśmy egzemplarz bez wierszyków – tylko dźwięki. Było to zupełnie wystarczające – niemniej myślę, że nowa funkcja spodoba się dzieciom.

Mamy też mapę świata – to prezent dla starszaków – ale wzmiankuje, bo także jest to marka Dumel. W sumie od 4 lat, co kilka tygodni dzieci sobie o niej przypominają i wyciągają. Zabawka zawiera kilkaset pytań i informacji na temat różnych kontynentów, zwierząt i roślin. Dzieci słuchają tego, a potem weryfikują swoją wiedzę w quizie. Jakość wykonania jest znakomita – na pewno zakup na lata.

Wracając jednak do maluchów. Kolejnym typem na tegoroczne święta jest jeździk. W przypadku najmłodszych super się sprawdza ćwiczenie jazdy w domowych warunkach. Zimowa pora nie stoi na przeszkodzie. Bo akurat do wiosny młodzież będzie już nieźle zaprawiona w jeździe. Zwróciłabym uwagę na to, z czego wykonane są koła – plastikowe nie sprawdzą się w domu, będą też hałasowały na zewnątrz, po kostce czy płytach chodnikowych. Idealne byłyby gumowe lub piankowe, jak ma np. GO² firmy Berg. Pojazd ten przeznaczony jest dla dzieci w wieku 10-36 m-cy. Jest fajnie rozwiązany – bo w zasadzie pełni dwie funkcje. Początkowo może być wykorzystywany, jako klasyczny jeździk, a później po rozłożeniu pedałów staje się gokartem. Pojazd, dzięki 4 kółkom jest stabilny i bezpieczny. Ma specjalnie wyprofilowane siedzisko, które zapewnia komfort i wygodę podczas jazdy. Atutem jeździka jest jego waga – niespełna 4 kg no i ciche koła z pianki. Myślę, że zabawka warta uwagi podczas tegorocznych zakupów.

I ostatnia moja inspiracja dla najmłodszych – Kilka lat temu na rynku były dostępne 2-3 modele takich zabawek – najbardziej popularny był Szczeniaczek – Uczniaczek. Uwielbiałam tę zabawkę. Wiele razy ratowała nam życie w podróży – ilość i rodzaj dostępnych funkcji potrafił na długi czas zająć dziecko. Zabawa zawsze była super – sama do tej pory pamiętam wszystkie wierszyki i piosenki. Z czasem na rynku pojawiło się więcej zabawek tego typu, z jeszcze szerszym wachlarzem angażujących wierszyków i piosenek. Dodatkowo dodano też wersje językowe.

Dla małej dziewczynki wypatrzyłam – Misia Podróżnika. To dwujęzyczny pluszak, który mówi i śpiewa po polsku i angielsku (zmiana języka – przełącznikiem). Miś ma mały plecak, w którym umieszczonych jest 5 kart tematycznych z opowiadaniami (pociąg, samolot, wieś, Arktyka, morze). A miś lubi opowiadać – w trakcie mówienia porusza ustami, co dodatkowo robi wrażenie na dziecku. Aby zmienić temat śpiewanych piosenek i opowiadań wystarczy włożyć wybraną kartę w łapki misia. Naciskając na rączki i nóżki misia dziecko odkryje mnóstwo dodatkowych zabaw. Pluszak uczy rozpoznawać części ciała, kształty. Dzięki niemu dziecko poznaje alfabet, liczby czy kolory a nawet nazwy zwierząt i środków transportu. Mnóstwo zabawy.

Ufff. Został mi jeszcze syn – i starsze dzieciaki z rodziny.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge